Książka

Kompozycja perfum to coś misternego i niesamowitego. Znawcy tematu mówią, że najbliżej im do muzyki, bo doskonałe perfumy, podobnie jak idealną melodię, wcale nie tak łatwo skomponować… Obie odkrywają w nas nieznane, lub dawno już zapomniane lądy naszych wspomnień. Najtrudniej chyba jest jednak pisać o perfumach. Pewnie dlatego nie powstaje tak wiele książek o perfumach. Ale ja mam właśnie przed sobą jedną taką i opowiem tu o niej. Jest to książka przepełniona zapachami, które towarzyszą mieszkańcom Półwyspu Arabskiego od narodzin aż do śmierci, a w ostatnich latach szturmem podbijają one serca ludzi na całym świecie.

 

Perfumy jakich używamy mogą powiedzieć innym bardzo wiele o nas samych. Choć osobiście mam, a właściwie jeszcze jakiś czas temu miałem takie wrażenie, że w naszym świecie — świecie zachodu — zbyt wielu z nas nie przywiązuje już do zapachu tak wielkiej uwagi jak robili to nasi przodkowie, czy też nasi sąsiedzi z dalekiego Wschodu. Choć akurat oni robią to do dziś. Dajmy na to Indie — tam “oddychanie ludźmi”, czyli wąchanie głowy, było odpowiednikiem naszego przytulenia czy wręcz pocałunku. W krajach arabskich owo “oddychanie ludźmi” oznacza przyjaźń czy dobrą wolę. No dobrze, ale czemu tak naprawdę ujęła mnie książka Jolanty Mikołajczyk?

 

Książka

“Perfumy, attar i bahkur. Przewodnik po świecie arabskich wonności”

 

To w sumie niewielka książka, ale za to bardzo interesujący przewodnik. Nie wiem czy nazwałbym ją kompendium wiedzy, ale zapewne jest w niej wszystko co można chcieć wiedzieć o zapachach Orientu, łącznie z rysem historycznym. Lecz to co przykuwa moją uwagę to alfabet pisania zapachu, czyli składniki perfum, kadzideł i wszelkich innych wonności. Bo żeby docenić piękno zapachu należy poznać to z czego ów zapach się składa. Gdzie rosną, co ze sobą niosą i jak się pozyskuje poszczególne nuty symfonii zapachu wszelkich perfum. Bardzo ważne dla zrozumienia specyfiki perfum arabskich jest poznanie tego, czym jest zapach dla świata islamu i jak to przenosi się na życie codzienne mieszkańców Wschodu. A przenosi się na całe życie, bo zapach towarzyszy nam w każdym momencie życia. Dlatego autorka w przystępny sposób opowiada nam również o tym, jak wybierać, aplikować i przechowywać perfumy. Na koniec dla tych, którym nie wystarcza kupno gotowych pachnideł gratka — w książce znajduje się sporo przepisów na własnoręcznie zrobione potpourri, olejki czy nawet perfumy…

 

Wszystko to napisane jest ciekawie, nieskomplikowanie i interesująco. A to nie lada sztuka…