Łojotokowe zapalenie skóry głowy

Łojotokowe zapalenie skóry jest uciążliwe. Potrafi niestety nawracać w sytuacjach stresowych i dość trudno opracować pielęgnację, która z jednej strony dostatecznie oczyści skórę głowy z nadmiaru łoju, z drugiej strony, nie wysuszy jej nadmiernie i nie podrażni, co u łojotokowca owocuje… zwiększoną ilością wydzielanego sebum. Na szczęście przy troskliwym, holistycznym podejściu – odpowiednia pielęgnacja i dieta, zdrowy tryb życia – jego objawy z czasem mogą ustąpić.

ŁZS objawia się łojotokiem (choć nie każda osoba z przetłuszczającymi się włosami ma ŁZS i nie każdy chory musi codziennie myć włosy), problemami ze złuszczaniem martwego naskórka, w zaawansowanym stadium także brzydkim zapachem skóry głowy. U większości osób na owłosionej skórze, szczególnie na linii czoła, skroniach, za uszami i nad karkiem, tworzy się warstwa martwego naskórka przypominającego łuskę. Zmiany chorobowe mogą pojawić się też na przykład w okolicy łuku brwiowego, wszędzie tam, gdzie jest ciemno, ciepło, i znajduje się sporo gruczołów łojowych.

P1090988

 

Przyczyną łojotokowego zapalenia skóry jest najprawdopodobniej nadmierna liczebność drobnoustrojów (konkretnie grzybów z rodziny Malassezia, zwanych drożdżakami), które występują również na zdrowej skórze.  W żadnym wypadku nie jest to wyłącznie „choroba brudasów”, jej przyczyną jest zakłócenie równowagi mikrobiologicznej naskórka, źródłem której nie musi być brak higieny. Na ŁZS łatwiej chorują osoby o skórze tłustej, ze słabą odpornością, brakiem równowagi hormonalnej, narażone na stres, a także notorycznie używające źle dobranych, drażniących kosmetyków. W początkowym stadium choroby zamiast łusek na skórze może pojawiać się biały nalot, sebum staje się gęste, może oklejać włosy u nasady. Przede wszystkim jednak niepokojącym wskaźnikiem są drobne lub większe, zaróżowione krostki (podskórne „gule”), podobne do zaawansowanego trądziku. Skóra wokół nich swędzi, czasami nawet boli, i bardzo łatwo ulega podrażnieniom.

Rozrośnięta populacja drożdżaków wytwarza w procesie przemiany materii toksyczne substancje. Wskutek reakcji obronnej organizmu powstaje stan zapalny. Wydziela się więcej sebum, w efekcie… namnaża się jeszcze więcej szkodliwych drobnoustrojów, które żywią się lipidami. Dlatego „przetrzymywanie” tłustej skóry głowy jest bardzo kiepskim pomysłem, bo prowadzi do eskalacji objawów.

Niefizjologiczny stan zapalny, nadmiar łoju oraz zwiększone złuszczanie naskórka razem mogą prowadzić do powstania na skórze głowy tłusto-suchej „skorupy” podobnej do dziecięcej ciemieniuchy. Cebulki włosowe „duszą się” pod taką warstewką, a nowe włosy nie mogą przez nią się przedostać. Przy nieleczonym ŁZS kolejnym stadium jest gwałtowne łysienie ogniskowe lub rozlane.

Pielęgnacja takiej skóry jest trudna, ale nie niemożliwa. Prawidłowe dobranie preparatów leczniczych znacznie ułatwią szczegółowe oględziny skóry głowy u dermatologa lub trychologa, wykonane z pomocą mikrokamery. Po ocenie stanu naskórka należy stosować preparaty przepisane przez specjalistę.

Podsumowując, skóra łojotokowca jest przetłuszczająca się, ale równocześnie często także przesuszona. Naskórek nie złuszcza się w prawidłowy sposób, mieszki włosowe są pozbawione powietrza, a cebulki miejsca do prawidłowego wzrostu. Skóra głowy bywa napięta, podrażniona, swędząca, często sprawia wrażenie gorącej, a jej równowaga jest zakłócona.

Dlatego w pielęgnacji należy uwzględnić kilka elementów:

–      szampon leczniczy, mocniejszy, najlepiej przepisany przez specjalistę, podczas nasilonych objawów należy używać go każdorazowo;

–      szampon delikatny, do częstego mycia, który nie przesuszy nadmiernie skóry;

–      kosmetyki keratolityczne (złuszczające naskórek), które dbają aby skóra mogła oddychać;

–      preparaty łagodzące świąd, do stosowania punktowego;

–      preparaty grzybobójcze, do zadań specjalnych.

Jak często stosować który kosmetyk, zależy od wielu czynników: stopnia zaawansowania ŁZS, trybu życia, częstotliwości mycia włosów, a nawet wykonywanego zawodu czy pory roku (nakrycia głowy, wysoka temperatura, zwiększona potliwość, stres – wszystko to będzie miało niekorzystny wpływ na skórę łojotokową).

Dlatego z przykrością informuję, iż nie posiadam uniwersalnej recepty, która u każdej osoby z łojotokowym zapaleniem skóry się sprawdzi. Kosmetyki niestety trzeba dobrać metodą prób i błędów – i nie ma gwarancji, że to co sprawdza się w styczniu, sprawdzi się i w lipcu. Jednak systematyczność i baczne obserwowanie własnej skóry daje duże nadzieje na zniwelowanie objawów choroby, a z czasem ich całkowite zaleczenie.

Chętnie zdradzę natomiast, co wypróbować można i trzeba.

Szampon dziegciowy z Apteczki Agafii

 P1090849

 

U kogoś może się sprawdzić do codziennego mycia, u kogoś innego do stosowania raz w tygodniu, jako szampon leczniczy. Podoba mi się apteczna butelka, gęsta konsystencja, kolor, a nawet zapach, który jest po prostu przepiękny jak na szampon z dziegciem.

 P1090858

 

Produkt jest szalenie wydajny, wystarczy niewielka ilość kosmetyku, aby zmyć cały łój z włosów. Polecam przelać go do butelki z pompką lub innym dozownikiem, bo zbyt dużą ilością szamponu łatwo wysuszyć włosy.

P1090862

Piana jest gęsta, kremowa, „bogata”. Poza dziegciem brzozowym w szamponie znajdziemy wyciąg z mydlnicy lekarskiej, grzybobójczy climbazol i łagodzącą niacynę. Jeśli skóra głowy dobrze toleruje silne środki powierzchniowo czynne (tutaj SLeS), zdecydowanie warto go wypróbować.

 

Glinka żółta Les argiles du soleil

P1090841

 

Forma proszku sprawia, że kosmetyk możemy bardzo długo przechowywać bez utraty jego właściwości oraz wszechstronnie go stosować. Pół łyżeczki glinki można dodać do jednorazowej porcji szamponu i pozostawić na kilka minut na skórze głowy. Dosłownie szczyptę wetrzeć we włosy u nasady po myciu, przedłużając w ten sposób ich świeżość i dodając objętości.

 

P1090917

Żółta glinka jest dość delikatna, to odmiana białej glinki, doskonała także do pielęgnacji twarzy, szyi i ciała. Dobrze się spisze zatem na cerze wrażliwej, także naczynkowej. Zawartość minerałów dodatkowo dokarmi skórę i odpręży ją, a w zależności od dodatków maseczka z glinki może mieć działanie nawilżające (aloes), chłodzące (olejek miętowy), rozjaśniające (miód i cytryna).

P1090914

Na zdjęciach maseczka, którą przyrządziłam z mleczkiem kokosowym, które dodatkowo odprężyło i nawilżyło moją skórę. Olej kokosowy i laurowy świetnie działają na skórę łojotokową ze względu na naturalne właściwości przeciwgrzybiczne i przyspieszające jej gojenie, warto szukać ich w kosmetykach, a także stosować w czystej postaci. Maseczki z glinki stanowią wspaniałe uzupełnienie peelingu skóry głowy, szczególnie jeśli pamiętamy o wykonaniu masażu przed ich spłukaniem. Pamiętajmy, że glinki mają wysokie pH i warto zakwasić skórę po ich wykonaniu, na przykład dzięki płukance z wody i soku z cytryny.

 

Orientana Ajurwedyjski tonik do włosów

P1090846

 

To odżywka dla skóry głowy, która przyda nam się, kiedy doprowadzimy już do dobrego stanu skórę głowy, pozbawimy ją łuski i ukoimy ogniska zapalne.

P1090856

Tonik Orientany zawiera pieczołowicie dobrane zioła, które stymulują wzrost nowych włosów, wzmacniają cebulki, a także działają przeciwzapalnie. Formuła oparta na wodzie nie obciąża normalnych włosów (bardzo cienkie może obciążyć niestety wszystko), a duża zawartość mentolu odczuwalnie chłodzi skórę głowy. Kosmetyk jest bardzo rzadki, dlatego ucieszyło mnie, że producent opakowanie z dozownikiem zamienił na nową wersję, z atomizerem.

P1090857

Właściciele i właścicielki cienkich włosów mogą wcierkę używać tuż po myciu na wilgotne jeszcze włosy, lub przed myciem w razie obaw o przyspieszenie przetłuszczania. Tonik stosowany regularnie działa jednak dokładnie odwrotnie: zmniejsza pracę gruczołów łojowych.

Po kilku tygodniach regularnego wcierania zauważyłam to, na co najbardziej liczyłam po miesiącach wzmożonego wypadania: mnóstwo delikatnych włosków, które bardzo szybko rosną.

 

Przy ŁZS warto szukać kosmetyków z siarką, dziegciem, składnikami przeciwgrzybicznymi (także naturalnymi, jak olejek z drzewa herbacianego, olej laurowy i kokosowy), kwasem salicylowym lub dużą zawartością mocznika, olejkiem cytrynowym i lawendowym, a także aloesem, żyworódką i miodem. Produkty, które podrażniają skórę głowy, eliminujemy z użycia od razu, od wszystkich innych nie oczekujmy efektów od razu – potrzeba na nie zwykle przynajmniej kilku tygodni.

Opracowała: Dorota Strzelecka

Włosowelove