Magia Orientu

 

 Herbal-Kajal

 

   „Magia Orientu” – kto z nas nie słyszał choć raz tego określenia? Wywołuje masę skojarzeń i maluje w myślach niezwykle plastyczne, bogate w dźwięk, barwy i zapachy obrazy. I chociaż świat Wschodu zdecydowanie faworyzuje mężczyzn, mnie osobiście jako jedno z pierwszych skojarzeń podsuwa wizerunek kobiety. Kobiety pięknej, tajemniczej, skrytej, ale i zmysłowej.Niewątpliwie tym, co ma istotny wpływ na tajemniczy i pełen magii obraz kobiet Bliskiego Wschodu jest ich specyficzny makijaż – zwłaszcza obwiedzione kohlem oczy.

 

Herbal-Kajal

 

Czym dokładnie jest kohl? Jest to kosmetyk, który nie tylko podkreśla spojrzenie czyniąc je bardziej wyrazistym, ale dodatkowo zawiera naturalne, aktywnie pielęgnujące składniki chroniące oczy przed ostrym słońcem, pyłem, a nawet niektórymi chorobami. Otrzymujemy zatem produkt idealny, który nie tylko upiększa, ale również chroni dzięki zawartej w składzie mieszance ziół Kolejną przypisywaną kohlowi właściwością jest obkurczanie naczynek krwionośnych w oczach, co powoduje że spojrzenie nabiera świeżości, a tęczówki zyskują na wyrazistości.

 

kajal

 

Jak stosować kohl w makijażu? To zależy od efektu jaki chcemy osiągnąć, jak również od rodzaju używanego przez nas kosmetyku. Wiele osób wychodzi z założenia, że produkt tego typu daje zbyt intensywny efekt, by stosować go w makijażu codziennym, jednak tak naprawdę wszystko zależy od nałożonej ilości i zastosowanej techniki. Postaram się zaprezentować to na przykładzie trzech typów kohli: sproszkowanego, kremowego i sztyftu.

Kohl w formie proszku jest moim zdaniem najbardziej wymagający. Zazwyczaj zamknięty jest w odkręcanej fiolce, a nanosi się go za pomocą aplikatura-patyczka. Sypka forma wymusza ostrożność – inaczej nadmiar osypie się tworząc na twarzy smugi. Aby tego uniknąć dobrze jest po odkręceniu pojemniczka postukać patyczkiem o brzeg opakowania. Dzięki temu na aplikatorze pozostanie ilość odpowiednia do podkreślenia oka, a niebezpieczeństwo osypania się kohla zostanie ograniczone do minimum. Teraz wystarczy przyłożyć aplikator do linii wodnej, zamknąć oko, po czym przesunąć patyczek w kierunku zewnętrznego kącika. W ten sposób przyciemnimy zarówno górną jak i dolną linię rzęs. Efekt można stopniować. Dla delikatniejszego efektu można natomiast zdecydować się na przyciemnienie tylko górnej lub tylko dolnej linii – wszystko zależy od prywatnych preferencji.

 

Hashmi Surma proszek

 

     Może się zdarzyć, że trochę proszku dostanie się na gałkę oczną, jednak nie jest to w żadnym stopniu niekomfortowe, czy niebezpieczne – nawet dla osób noszących soczewki. Wystarczy zamrugać, rozprowadzając proszek na powierzchni oka.

 

Hashmi

 

Kremowy kohl docenią osoby, którym zależy na intensywnym podkreśleniu oczu, jednak perspektywa potencjalnego osypywania się produktu studzi ich zapał. Kremowy kohl daje bowiem taki sam, a nawet bardziej wyrazisty efekt, a jednocześnie zapewnia wygodę aplikacji dzięki zwartej formule. Również w tym przypadku mamy do czynienia z aplikatorem w formie patyczka. Jest naprawdę bardzo szybki i wygodny w użyciu. Sprawdza się fenomenalnie zwłaszcza na górnej linii wodnej.

 

Hashmi

 

Kohl lub kajal w sztyfcie najbardziej przypomina znane nam wszystkim kredki do oczu. Na pierwszy rzut oka wygląda jak czarna, stożkowato zakończona pomadka do ust, jest też bodaj najbardziej wszechstronny z zaprezentowanej trójki. Jego specyficzny kształt umożliwia podkreślenie linii wodnej, jak miało to miejsce w przypadku pozostałych dwóch kohli, a ponadto pozwala narysować precyzyjną linię wzdłuż rzęs. W ten sposób jesteśmy w stanie uzyskać piękne, egzotyczne kocie oko przy pomocy zaledwie jednego kosmetyku.

 

herbal-kajal

 

     Niezależnie od wybranej wersji, kohl jest kosmetykiem po który zdecydowanie warto sięgnąć. Zadowolone z niego będą zwłaszcza osoby preferujące naturalne składy, a także wszyscy ci, u których wspomagane chemią kosmetyki mogą wywołać uczulenie lub alergię. Serdecznie polecam!

 

 

 Herbal-Kajal

 

Opracowała: Katarzyna Stachowiak

http://katalina-sugarspice.blogspot.com/