Bema SPF 30

 

Lato to czas sprzyjający kąpielom słonecznym i nikogo to nie dziwi. Jednak musimy pamiętać o odpowiedniej ochronie słonecznej. Szczególnie jeżeli chodzi o skórę dziecka, ale również i mamy. Na naszym rodzimym rynku dostępna jest cała gama różnorakich sztyftów, balsamów, kremów czy sprayów z filtrami słonecznymi. Ale wybór odpowiedniego produktu fotoprotekcyjnego okazuje się wcale nie taki łatwy.A wręcz powinien być on naprawdę dobrze przemyślany, gdyż kosmetyk musi być dostosowany do potrzeb skóry. Pozwoli to nam uniknąć przykrych skutków kąpieli słonecznych w postaci zaczerwienienia, pęcherzy, poparzeń skóry, a nawet gorączki, bólu głowy czy wymiotów.

 

Zacznijmy może od tego jaki filtr wybrać. Chemiczny? A może lepszym wyborem będzie  mineralny? Dla dzieci i ich delikatnej, a wręcz wrażliwej skóry, zdecydowanie lepszy będzie filtr mineralny. Jego działanie najprościej jest porównać do lustra. Odbija i rozprasza on promieniowanie docierające do nas wprost z naszej dziennej gwiazdy i dzięki temu chroni skórę. Niestety ma on też jedną wadę. Niezależnie od mocy SPF ściera się on ze skóry. Dlatego należy ponawiać jego aplikację co kilka godzin lub po każdej kąpieli w wodzie. Mamy też filtry chemiczne. Te absorbują promieniowanie UV ale nie są tak delikatne dla skóry i mogą ją podrażniać, szczególnie skórę dzieci. Ich zaletą jest jednak siła przylegania do skóry przez co nie tak łatwo ścierają się one ze skóry. Jednak mając na uwadze komfort i bezpieczeństwo stosowania warto jednak wybierać te nowoczesne, nie bielące zbytnio filtry mineralne. Szczególnie warte uwagi są przeciwsłoneczne kosmetyki organiczne nadające się zarówno dla wrażliwej i tej bardzo jasnej skóry. Dobry krem takiego rodzaju nie zostawia po sobie tłustej warstwy, a co najważniejsze, posiada filtry zarówno UVA i UVB. Moim zdaniem godny uwagi jest tu krem przeciwsłoneczny dla mamy i dziecka 50+ Bema Cosmetici, który spełnia powyższe warunki.

 

Bema SPF 50

 

Czy SPF 50 chroni nas w 100%?

 

Myślę, że to dość ważne pytanie i warto na nie odpowiedzieć. Cyferka przy określeniu SPF to tylko informacja o ile razy kosmetyk wydłuża naszą naturalną ochronę skóry na działanie promieniowania UV. A co to tak naprawdę znaczy? Otóż wszystko zależy od kilku naszych cech osobniczych. Przede wszystkim naszą naturalną ochronę przed słońcem określa nasza karnacja, którą to możemy podzielić na trzy grupy. W pierwszej znajdują się osoby o bardzo jasnej skórze, jasnych włosach i niebieskich oczach. Osoby z tej grupy bardzo często pokryte są też piegami. Bezpieczny czas przebywania na słońcu dla tej grupy osób to około 20 minut. Do tej grupy zaliczamy również małe dzieci. W grupie drugiej są osoby o jasnej skórze, mogą mieć oczy niebieskie lub zielone i włosy jasne lub ciemniejsze. Ich skóra nie opala się tylko na czerwono. Osoby z tej grupy bezpiecznie mogą przebywać na słońcu około 25 minut. Trzecia grupa to osoby o ciemnej skórze, włosach i oczach brązowych. Tu bezpieczny czas przebywania na słońcu wynosi około 30 minut. Skoro już wiemy jak długo nasza skóra broni się sama to teraz patrzymy na cyferkę, która jest przy oznaczeniu SPF kosmetyku i mnożymy ją przez czas jaki nasza skóra broni się sama. W wyniku otrzymujemy ilość bezpiecznego czasu na przebywanie na słońcu. Musimy jednak pamiętać jeszcze o jednej ważnej sprawie. Kosmetyk o sile SPF30  zatrzymuje lub odbija tylko 97% promieniowania UV. A taki o oznaczeniu SPF 50 również nie zapewnia 100% ochrony, więc nasza skóra nie jest zupełnie bezkarna. Lecz właśnie dzięki temu pomimo stosowania ochrony słonecznej nadal wytwarzamy witaminę D i opalamy się. Dlatego jeżeli nie jesteśmy dziećmi ani nasza skóra nie wymaga mocnej protekcji wystarczy sięgać po kosmetyki o faktorze SPF 30 a z czasem możemy zacząć stosować te o niższej mocy ochronnej.