Podróż do Eton z Gentleman Secret



Do rozmyślań nad tym zacnym koledżem popchnęły mnie testy nowej pozycji Arabian Oud, a mianowicie Gentleman Secret. Pierwsze co przyszło mi na myśl to tweedowa marynarka, a potem już moje myśli biegły jak oszalałe przez takie hasła jak „moda”, „James Bond”, „klasyka”, „retro” ,żeby u kresu zapukać do bram Eton.
Francoise Giroud powiedziała kiedyś, że moda ma ten urok, że niczemu nie służy. Natomiast Marlena Dietrich dość rezolutnie stwierdziła, że moda jest odpowiedzią na stale rosnąca trwałość materiałów tekstylnych.  Trudno nie zgodzić się z obiema paniami. Dlatego też moda modą, ale klasyka przetrwa nawet największe zawieruchy branży odzieżowej. Dlatego też podczas testowania przed oczyma pojawiła mi się tweedowa marynarka. Ręcznie szyta, na miarę. Marynarka, którą nosił ojciec, a jeśli tylko odpowiednio o nią dbał, przeszła w niemal nienaruszonym stanie w posiadanie syna.

 

Gentleman-Secret

 

Zmieniały się czasy, zmieniały się kolory, ale materiał i krój przez lata pozostał ten sam. Ta marynarka jest symbolem przynależności nie tylko do pewnej grupy społecznej, lecz również intelektualnej, bo przecież elitarne szkoły brytyjskie do dziś odziewają swoich uczniów w mundurki lub bezpośrednio w tweedowe marynarki z naszytym emblematem szkoły.

 Gentleman-Secret

 

Od tweedowej marynarki prosta już biegnie linia do angielskiego gentlemana. Bo właśnie z taką personą kojarzy mi się omawiany zapach. Gentleman to współczesny, jednak mocno zakorzeniony w przeszłości, szanujący tradycję i staromodnie pykający fajkę, choć jedynie w domowym zaciszu. Nie dla niego przelotne mody, hipsterskie kawiarnie i chwilowo modne lokale. On uczęszcza do miejsc, w których bywał ojciec, dziad a może i pradziad. Na śniadanie pija jedynie English Breakfast i gdzie może porusza się piechotą.

 

A skoro to gentleman, to jego zapach również świadczy o umiłowaniu tradycji. Bo w swej istocie Gentleman Secret łączy to co w tradycji ważne z tym co nakazuje współczesność.Dlatego Gentleman Secret jest w otwarciu lekki, rześki,  pachnący igliwiem, świeżo ściętą brzozą, ale to tylko chwila, bo już za moment zapach przypomina o swoich konotacjach z przeszłością: uwidacznia się jego koloński aspekt, formy perfum używanych w przeszłości, a więc do głosu dochodzi mieszanka drewna i przypraw zanurzona w roztworze alkoholowym. Drewno jest świeże, młode, przyprawy niesuche, mięsiste i pełne aromatu. Wyczuć można jak wcześniej brzozę, mech, cedr  i dąb, które zostały posypane złocistym szafranem z odrobiną pieprzu. W końcowej fazie zapach uwalnia trochę bobu tonka, który sprawia, że zapach jest cudnie kaszmirowy i ambrę, która ostatecznie go wygładza, pozbawia ostrych początkowo krawędzi.
Zapach ten jest do głębi męski, stateczny i klasyczny. To nie typ zapachu-sportowca z hasłem „Bądź gotowy na wyzwanie” czy z inną pierdołą w tle. To zapach nie potrzebujący haseł, reklam w TV czy znanych twarzy na plakacie. To zapach, który nie pyta czy syn będzie łaskawie go nosił tak jak ojciec, bo to jest oczywiste.

Gdybym miała wybierać twarz Gentlemana, nie mogłabym pominąć przeszłości. Bo tak jak kiedyś angielski arystokrata wyglądała tak:

 Gentleman-Secret

 

A dzisiaj wygląda tak:

 

Gentleman-Secret

 

Łączy ich zapewne to, że aby znaleźć się w czołówce intelektualnej kraju, należy mieć za sobą przygodę w jednej z czołowych szkół Wielkiej Brytanii, na przykład Eton.

 

Gentleman-Secret

 

I bez znaczenia pozostaje fakt, że modele nauki zmieniają się, ulegają wpływom z innych krajów, subkultur, nacisku różnych grup społecznych. Miejsca takie jak Eton obronią się zawsze, bo już od sześciu wieków tradycja łączy się w tu w płynny sposób z postępem i nowoczesnością i ani jedna ani druga na tym nie traci.
Ja natomiast lubię wyobrażać sobie, że młodzi panowie wkraczający w dorosły wiek, odziani w tweedowe marynarki roztaczają wokół siebie aromat sekretu gentlemana. Angielskiego : )