Praktyczny poradnik naturalnej koloryzacji Henną


Przez kilka lat nieświadomie maltretowałam moje biedne włosy drogeryjnymi chemicznymi farbami, co doprowadziło je do opłakanego stanu. Zauważyłam w końcu, że stały się szorstkie, smętne i coraz więcej mi ich wypadało po każdym umyciu, szczotkowaniu, czy po prostu w ciągu dnia. Na dodatek po sprawdzeniu chemicznego składu mojej dotychczasowej farby – zrozumiałam co spowodowało tak fatalny stan moich włosów. Dlatego właśnie postanowiłam poszukać jakiejś naturalnej alternatywy.

 

Naturalna henna

 

 Po przejrzeniu czeluści internetu natrafiłam na naturalną koloryzację indyjskimi ziołami z henną w roli głównej.  Receptura tych farb jest oparta wyłącznie na roślinnych składnikach uzyskanych z najlepszych upraw, zgodnie z formułą ajurwedyjską opracowaną w Indiach opierającą się m.in. na jakości i bogatym naturalnym składzie. Barwnik z henny wnika do włosa i wiąże się z keratyną, w naturalny sposób odżywiając włosy, dzięki czemu są one wzmocnione, nabierają efektywnego blasku i objętości. Zachęcona bardzo pozytywnymi opiniami dziewczyn, które oprócz opisu udostępniały również zdjęcia po użyciu henny – z pięknymi, lśniącymi i grubymi włosami – uznałam, że muszę koniecznie spróbować!Farby te znacznie różnią się zarówno wyglądem jak i sposobem przygotowania w porównaniu z typowymi farbami z drogerii. Są one w postaci bardzo drobno zmielonego proszku o zielonym zabarwieniu, który mieszamy w zależności od koloru jaki wybierzemy z ciepłą bądź gorąca wodą (a w przypadku odcieni rudości z sokiem z cytryny), tak by uzyskać konsystencję gęstej śmietany.

 

henna

 

Poszczególne odcienie naturalnych farb na bazie henny możemy ze sobą mieszać , jeśli chcemy uzyskać niepowtarzalny kolor (w przypadku gdy wymagają one różnego przygotowania – patrz ulotka- to rozrabiamy je oddzielnie a potem łączymy ze sobą). Na farbowanie henną musimy poświecić znacznie więcej czasu w porównaniu z drogeryjnymi chemicznymi specyfikami – przygotowanie henny, umycie włosów (ważne – szamponem bez silikonów!), nakładanie gęstej zielonej papki, potem czekanie kilka godzin, spłukiwanie henny (samą wodą! bez żadnych szamponów czy odżywek), rozczesywanie – może nam zająć cały wieczór. Docelowy kolor będzie widoczny ostatecznie po ok. 48 godzinach od zmycia henny z włosów, po umyciu ich szamponem (wcześniej nie powinno się myć włosów, bo kolor może słabiej chwycić lub być mniej trwały).

 

Podczas farbowania włosów pierwszy raz henną towarzyszy nam dreszczyk emocji, gdyż nigdy nie wiadomo dokładnie jaki odcień wybranego koloru nam wyjdzie. Wiele zależy od koloru wyjściowego włosów. Jeśli włosy nie były wcześniej farbowane – kolor powinien wyjść jednolity, jednak gdy mamy spory odrost to może nieco inaczej złapać odrost a inaczej potraktowane wcześniej chemiczną farbą włosy. (Najlepiej jest zrobić próbę na mniej widocznym paśmie włosów).

 

Zaleca się, aby włosy w jasnych i siwych odcieniach farbować dwuetapowo – najpierw na czerwono – naturalną henną, a potem na wybrany odcień.

Należy zachować ostrożność na włosach rozjaśnianych do kolorów blond – w takim przypadku może wyjść odcień zieleni! (nie dotyczy Cassia – bezbarwnej henny). Najlepiej się wstrzymać kilka miesięcy po rozjaśnianiu i dopiero po upływie takiego czasu, oraz po zrobieniu próby na pasemku włosów – jeśli wyjdzie oczekiwany kolor, można farbować henną. Ewentualnie wcześniej spróbować farbowania dwuetapowego – czyli tak jak w przypadku siwych włosów, najpierw zafarbować je naturalną henną na czerwono i po spłukaniu jej, od razu (bądź następnego dnia) nałożyć wybrany kolor.

 

Połączenie indyjskich ziół w odpowiedniej proporcji nadaje włosom między innymi następujące kolory:

 

    • bezbarwna henna – Cassia – jest wspaniałą odżywką. Nie farbuje włosów, działa korzystnie na włosy i skórę głowy. Przywraca włosom blask i miękkość. Włosom jasny blond, białym i rozjaśnianym nada delikatny złoty kolor.

 

    • jasny brąz (henna, indygo, amla, bhringaraj, neem) – nadaje włosom odcień od jasnego brązu do średniego brązu w ciepłych odcieniach.

 

    • orzechowy brąz (henna, indygo, amla, bhringaraj, neem) – nadaje włosom odcień ciemnego, orzechowego brązu o chłodnym odcieniu.

 

    • ciemny brąz (henna, indygo, amla, bhringaraj, neem) – nadaje włosom odcień ciemnego, czekoladowego brązu o chłodnej tonacji.

 

    • czarny (henna, indygo, amla) – nadaje włosom czarny kolor o ciepłym odcieniu.
    • chłodna czerń – indygo – nadaje ciemnym włosom kolor głębokiej chłodnej czerni o niebieskim połysku.

 

    • czerwony – czysta henna –  nadaje jasnym włosom kolor czerwieni, a ciemnym mahoniu. Zapewnia ekstremalne odżywienie włosów. Idealnie farbuje siwe włosy.

 

    • rudy – Henna z Amlą i Jatrophą (henna, amla, bhringaraj, brahmi, shikakai, harad, jatpropha, jatropha, neem, vibhitaki) – nadaje jasnym włosom intensywny rudy   kolor – czerwonawy z odcieniem pomarańczowym, natomiast ciemnym nadaje kolor mahoniu.

 

    • kasztanowo-miedziany brąz – Henna z Amlą (henna, amla, shikakai, gerberakazie, eisenoxid, jamun, neem, bringaraj, manjistha, hibiskus, bahera, lodhi, haritaki, indygo, chantan) – nadaje włosom odcień kasztanowo-miedzianego brązu. Dokładnie pokrywa siwe włosy.

 

Natomiast ja skupię się tutaj głównie na kolorach które przetestowałam na sobie.

 

Ciemny brąz i czerń

 

Ponieważ moje naturalne włosy –  ciemny blond ufarbowane chemicznymi farbami w odcieniach ciemny brąz miały nadal bardzo ciemny kolor na długości z odcinającym się odrostem, wybrałam za pierwszym razem hennę ciemny brąz oraz czarną i zmieszałam je ze sobą w proporcji 1:1.

Na moje długie włosy (sięgające do połowy pleców) wykorzystałam w sumie ok. 100g farby. Hennę trzymałam cztery godziny na włosach. Kolor za pierwszym razem mocniej chwycił włosy w miejscu gdzie były ufarbowane chemiczna farbą, natomiast odrosty nieco słabiej.Z każdym kolejnym farbowaniem henną odrosty były coraz lepiej pokrywane (hennę trzymałam nawet do sześciu godzin). Kondycja włosów stopniowo stawała się coraz lepsza, włosy nabrały blasku i objętości oraz wzmocniły się.Bardziej szczegółowo opiszę moje czwarte z rzędu farbowanie henną do którego użyłam trzy zmieszane ze sobą, gotowe odcienie – czarna, ciemny brąz i indygo – aby uzyskać wiele refleksów (w proporcji ok 1/3 każdego z kolorów).

 

Oprócz wybranych farb (w przypadku koloryzacji na ciemny kolor) potrzebne będą:

 

    • -dzbanek z wodą o temp. 50 stopni Celsjusza,

 

  • -porcelanowa miseczka oraz łyżka (lub inne mieszadełko),

 

    • -termoczepek – to bardzo wygodne rozwiązanie – minimalizuje wyciekanie nałożonej na włosy henny (można zamiast niego użyć zwykłej folii spożywczej lub czepek dołączony do zakupionej henny), przydatny będzie również drugi mocniejszy czepek – np. taki pod prysznic,

 

    • -ciepła, rozciągliwa czapka – aby utrzymać ciepłą temperaturę nałożonej henny (zamiast czapki można zawinąć na czepku ręcznik – mi jednak swobodniej jest w czapce),

 

    • -ręcznik (henna może wyciekać spod czepka i zabrudzić ubranie),

 

    • -rękawiczki lateksowe (mogą być oczywiście zwykłe foliowe rękawiczki dołączone do zakupionej henny, ale wygodniejsze są jednak lateksowe),

 

    • -pędzelek do równomiernego nakładania henny na włosy, klamry spinające włosy,

 

  • -szampon do włosów nie zawierający w składzie silikonów, którym myjemy wł osy przed nałożeniem henny.

 

Dlaczego ważne jest, aby umyć włosy przed nałożeniem henny szamponem bez silikonów?

Silikony zawarte w szamponach, oblepiają włosy ciężkimi związkami, które ściśle przylegają do nich, dając złudzenie zdrowych, lśniących włosów. Silikony, podobnie jak szkodliwe oleje mineralne i parafiny są pochodzenia petrochemicznego.

 

Związki silikonowe mają działanie wygładzające, aby pozornie dać wrażenie błyszczących i zregenerowanych włosów. Warstwa tych ciężkich składników blokuje dostęp substancjom odżywczym z odżywek, masek, czy olejków, przez co włosy są nieodżywione i z czasem tracą blask i objętość, stają się ciężkie i „smętne”. Zablokują też możliwość wniknięcia henny w głąb włosa.

 

Dlatego, najlepiej zanim pomalujemy nasze włosy henną dobrze by było przygotować je na ten zabieg i zmienić szampon na taki, który nie zawiera tej szkodliwej substancji, choćby dwa tygodnie przed nałożeniem henny.

 

Opcjonalnie dobrze jest również przed nałożeniem henny zastosować na nie glinkę Ghassoul/Rhassoul (zmieszaną z wodą – do konsystencji błotka), – która oprócz właściwości oczyszczających, zadziała na nasze włosy jak delikatny peeling i usunie pozostałości po warstwach silikonów i innych środkach używanych do dotychczasowej „pielęgnacji” włosów. Posiada ona delikatne właściwości pianotwórcze i odtłuszczające. Skutecznie myje włosy i skórę głowy, nie uszkadzając łuski włosowej i włókien keratynowych. Nieco dłużej spłukuje się ją z włosów w porównaniu z szamponem.

 

Podsumowując – podczas szukania właściwego szamponu unikamy w składzie silikonów – kryją się one najczęściej pod nazwami z końcówką -methicone a także PEG z cyferką (jednak nie tylko) :

 

cyclomethicone, cyclopentasiloxane, trimethylsilylamodimethicone, trimethylsiloxysilicates, simethicone, trimethicone, dimethiconol, dimethicone, amodimethicone, dimethicone copolyol, lauryl methicone copolyol, beheonoxy dimethicone, phenyl trimethicone, hydrolyzed wheat protein hydroxypropyl polysiloxane, PPG, PEG.

 

Wracając do henny

 

Ponieważ w innej temperaturze przygotowuje się odcień indygo niż pozostałe kolory henny, zmieszałam je najpierw oddzielnie z letnia wodą z dodatkiem 1 łyżeczki soli. Dodaje się ją w przypadku włosów opornych na farbowanie. Sól wzmacnia i przedłuża trwałość barwnika indygo,  jednak trzeba uważać z ilością, bo może chwilowo przesuszyć nam włosy. Wystarczy 1 łyżeczka. Ja użyłam – karnalitowej soli z Morza Martwego, która dodatkowo ma działanie odżywcze i regenerujące. Dzięki aktywnym minerałom wnika w strukturę włosa i odbudowuje go. Mieszamy składniki do konsystencji gęstego jogurtu.

 

W drugim naczyniu zmieszałam hennę – ciemny brąz z czarną – proszek zalałam ciepłą wodą o temp. ok. 50°C i wymieszałam do uzyskania konsystencji gęstej śmietany. Po czym zmieszałam obie „papki” w jednym naczyniu.

 

henna-przygotowanie

 

 

Nakładanie henny na włosy

 

Wciąż ciepłą miksturę nakładamy grubą warstwą na umyte uprzednio, jeszcze wilgotne włosy – dokładnie – pasmo po paśmie. Po czym dodatkowo rozmasowujemy, aby mieć pewność, że henna dokładnie pokryła wszystkie włosy. Henna ma dość specyficzny ziołowy zapach, kojarzy mi się trochę z tytoniem. Zapach ten jest dość intensywny i utrzymuje się na włosach podczas farbowania, wyczuwam go na włosach również przez pierwsze 2 dni od nałożenia henny. Jeśli komuś bardzo przeszkadza, aby umilić farbowanie, można w kominku do aromaterapii zmieszać kilka kropel ulubionych olejków eterycznych.Ja się już przyzwyczaiłam do tego zapachu i mi szczególnie on nie przeszkadza.

 

Pokryte henną włosy zawinęłam w „kok” i owinęłam je termoczepkiem. Dodatkowo nałożyłam na niego drugi czepek – taki jak pod prysznic, a na to czapkę, aby utrzymać ciepłą temperaturę. Po upływie pięciu godzin, spłukałam je samą ciepłą wodą (nie wolno od razu myć szamponem!).Spłukiwanie henny z włosów trwa dość długo i myślę, że najlepiej robić to na stojąco pod prysznicem (nie wyobrażam sobie spłukiwania henny z moich długich włosów nad umywalką). Początkowo ma się wrażenie, że to spłukiwanie nie będzie miało końca. Spłukujemy dokładnie do momentu, aż spływająca woda będzie czysta i nie będziemy wyczuwać drobinek henny na włosach. Włosy dość trudno rozczesać po hennie i jest to dla mnie w przypadku długich włosów najuciążliwszy  moment w procesie farbowania ich henną (zaraz po niekończącym się spłukiwaniu). Jednak, gdy już wyschną i dadzą się rozczesać, efekt pogrubionych i błyszczących włosów wynagradza nasze męki.  (Niektórzy, aby uniknąć trudnego rozczesywania – mieszają swoją odżywkę do włosów z gotową henną przed nałożeniem jej na włosy – ja jednak tego nie polecam, gdyż oleje w niej zawarte (a co gorsza silikony), mogą utrudnić wniknięcie henny w głąb włosa). Do henny można ewentualnie dodać „kisiel” z siemienia lnianego. Aby go zrobić potrzebujemy 2-3 łyżki siemienia – całe ziarenka – które zalewamy szklanką wody i gotujemy kilka minut. Powstały preparat odcedzamy z ziarenek i mieszamy z henną. Dodatek siemienia lnianego ułatwia rozczesywanie a także zapobiega przesuszeniu końcówek włosów.

 

Na kilka dni przed planowaną koloryzacją henną należy się powstrzymać przed olejowaniem włosów. Najwcześniej możemy je olejować tuż przed pierwszym myciem szamponem (czyli ok. 48 godz. po spłukaniu henny wodą). Należy pamiętać, że kolor w wyniku procesu utleniania, ściemnieje i uzyska intensywniejszy odcień w ciągu kilku dni od farbowania.

 

Przez jakiś czas (do około dwóch myć szamponem) włosy ufarbowane henną mogą nam nieco brudzić okolice szyi i karku, a także dłonie podczas czesania – lepiej też wtedy nie zakładać jasnych ubrań. Farbowanie powtarzam co ok. 4 tygodnie (Jeśli ktoś chce – można częściej! Naturalna henna nie zaszkodzi włosom, a wręcz przeciwnie).

 

A oto efekty! Ja jestem zachwycona: 

 

efekt-po-hennie

Włosy po spłukaniu henny wodą i wysuszeniu

 

Do momentu umycia włosów szamponem, możliwy jest delikatny zielonkawy nalot przy skórze głowy i na odrostach. Znika on po umyciu ich szamponem.

Włosy myję szamponem po upływie ok. 48 godzin od farbowania henną, aby mieć pewność ze kolor dobrze chwyci. Poniżej zdjęcia po tygodniu od nałożenia henny (oraz po podcięciu u fryzjera).

 

Wlosy-pielegnacja

 

W zbliżeniu w świetle dziennym, oraz w blasku flesha widocznych jest wiele różnych odcieni refleksów na włosach.

 

wlosy-po-hennie

 

Uwielbiam ten blask i wrażenie pogrubionych włosów tuż po farbowaniu ich naturalną henną. Jestem bardzo zadowolona z efektów jakie daje naturalna koloryzacja. Nigdy więcej nie sięgnę po chemiczne drogeryjne farby! Nie mogę się już doczekać aż całkowicie się pozbędę na długości włosów pozostałości po nich. Wtedy henna będzie się równomiernie, delikatnie wypłukiwać z całości włosów i nie będzie już tak widoczny odcinający się odrost.

Naturalne farby dają włosom piękny kolor, zdrowy wygląd, jednocześnie poprawiając ich kondycję oraz zwiększając ich objętość. Zioła ajurwedyjskie wzmacniają włosy, dzięki czemu uzyskują one intensywny blask. Po ich zastosowaniu zauważyłam stopniowe zaprzestanie nagminnego po chemicznych farbach wypadania włosów.

Poniżej przedstawiam jak zmieniły się moje włosy od momentu farbowania ich naturalną henną.

 

wlosy-po-hennie

 

Mogę szczerze polecić naturalną koloryzację henną i będę się tego trzymać.

 

Mam nadzieję, że ten artykuł ułatwi niektórym podjęcie decyzji o przejściu z chemicznych farb na naturalnie koloryzujące indyjskie zioła.

Opracowała: eminaturalna

http://eminaturalna.blogspot.com/