Trzy kroki do przyciemniania włosów bez użycia farby

00naglowek

Kiedy chcemy coś w sobie zmienić najczęściej zdarza się tak, że pada na włosy. I wówczas albo je obcinamy, albo zmieniamy ich kolor sięgając po farbę. Często jest też tak, że gdy pojawiają się pierwsze siwe włosy, czy chcemy tego bardziej, czy mniej, nogi prowadzą nas do drogerii, a ręce sięgają po farby. I nie powinno to wcale dziwić, bo dookoła nas pełno reklam różnych marek oferujących różne farby, dzięki którym nasze włosy nie tylko zyskają nowy, rzecz jasna lepszy kolor, ale także staną się mocniejsze i zdrowsze. Tylko dlaczego zawsze po farbowaniu włosy są matowe i bez życia? Może nie warto katować ich farbami, żeby zmienić swój wygląd albo zakryć pierwsze siwe włosy? Może warto zostawić tę możliwość na ostateczne starcie z naszymi problemami? Ja dzisiaj przedstawię Wam 3 kroki, który w sposób delikatny i stopniowy przyciemnią Wasze włosy. A przede wszystkim nie zniszczą ich, a faktycznie wzmocnią i odżywią. Zapraszam!

Zacznijmy od składników, które mają działanie przyciemniające:

1. Olej rycynowy

olej-rycynowy-bio-

2. Szampon Rozmarynowy

SZAMPON

 

 

3. Szampon do włosów z henną 

acajou

 

4. Brahmi

hesh-brahmi-powder-100-gm

5. Amla

Amla w proszku

Hesh-Amla-Powder-600

Amla olejek

amla

6. Hydrolat z liści i kwiatów szałwii

hydrolat z szałwii sana

7. Bhringraj

bhringraj

8. Inne składniki przyciemniające:

  • pokrzywa
  • skrzyp
  • orzech włoski
  • kora dębu
  • czarna herbata
  • kawa
  • parafina, nafta kosmetyczna (delikatnie może podkreślać kolor)

 

Ja do eksperymentu przyciemnienia swoich włosów wybrałam:

1. Ayush, Ajurwedyjski olejek Amla przeciw siwieniu i wypadaniu włosów  (alternatywnie można zastosować Dabur Olejek Amla do ciemnych włosów )

2. Puder amla

3. Hydrolat z szałwii

0010

 KROK 1: OLEJOWANIE

05

Ci, którzy na bieżąco śledzą mojego bloga wiedzą, że na punkcie olejów mam małą obsesję. Uważam, ze dzięki regularnemu olejowaniu można osiągnąć bardzo duże efekty. Tak jest i w tym przypadku. Dzięki bogatemu składowi oleju Ayush nie tylko można przyciemnić włosy, ale także je wzmocnić i zapobiec nadmiernemu wypadaniu.

08

Skład: Amla, Brahmi, Basil, Licorice/Mulathi, Bhringraj, Henna in the base of Wheat Germ Oil, Sesame oil.

Jak widzicie, skład jest bogaty w „przyciemniacze”. Na pierwszym miejscu mamy amlę, potem brahmi, bazylię, lukrecję, bhringraj, hennę na bazie oleju z kiełków pszenicy i olej sezamowy. Czego chcieć więcej? Mogę tylko powiedzieć, że te składniki działają na włosach i rzeczywiście je przyciemniają.

03

Olej mieści się w plastikowej, nieprzezroczystej butelce. Ma oleistą konsystencję, kolor zielonkawy. Jeśli chodzi o zapach to jest on typowy dla takich olejków, czyli kadzidlany, duszący i jak dla mnie mało przyjemny, choć ja jestem już przyzwyczajona do tego i nie jest mi to straszne.

Produkt ten nakładałam na włosy 2-3, a nawet 4 godziny przed myciem.

Olej nie wysusza włosów, choć zdecydowanie polecam zastosowanie po jego użyciu maski. Mieszankę takiej maski przedstawiam Wam poniżej.

 

KROK 2: MASKA Z PUDRU DO WŁOSÓW

Po zmyciu oleju szamponem i nałożeniu odżywki do włosów, stosowałam krok nr 2, czyli maskę. Maskę tę wytwarzałam z produktu marki Hesh – pudru do włosów. Zaletą tego kosmetyku jest to, że można go modyfikować w dowolny sposób i tworzyć mieszanki, jakie tylko dusza zapragnie.

Przepis podstawowy:

– puder

– woda

Przepis z hydrolatem:

– puder

– hydrolat (np. z szałwii)

Przepis wzbogacony:

– puder

– hydrolat (np. z szałwii)

– maska do włosów 

Modyfikacje:

– herbaty ziołowe, np. z pokrzywy, skrzypu

– napar z kawy

– napar z kozieradki

– henna

– odżywka bez silikonów

 

01

Maska dla jednych może mieć duży potencjał, właśnie dlatego, że można ją dowolnie modyfikować i tworzyć ciekawe mieszanki. Dla innych jednak robienie jej za każdym razem może być problematyczne. Nie zmienia to jednak faktu, że działanie jest widoczne gołym okiem, bo zaraz po nałożeniu widać tworzący się kolorowy nalot (podobny jak po użyciu farby).

06

Produkt znajduje się w kartonowym pudełku i woreczku. Jeśli chodzi o zapach to po nałożeniu maski nie jest aż tak wyczuwalny, jak zaraz po zmyciu. Jednak następnego dnia już go nie czuć. Kiedy włosy są jeszcze mokre, wydają się bardziej sztywne. 

07

Skład: Amla Powder 100%

 Sposób przyrządzania:

00

Maskę nakładałam na umyte włosy na około godzinę. Później spłukiwałam samą wodą.

 

KROK 3: HYDROLAT Z SZAŁWII

Kolejny produkt to hydrolat z szałwii, który skończył się najszybciej, bo zużyłam go w pierwszym tygodniu mojej kuracji. Dodawałam kilka kropel tego płynu do maski z pudru amli, a część przelałam do pojemnika z atomizerem i psikałam włosy codziennie wieczorem, nawet gdy ich nie myłam (wówczas suche włosy).

03 (1)

W opakowaniu mieści się 50 ml. Płyn zamknięty jest w szklanej, ciemnej butelce, co zdecydowanie jest dużą zaletą, bo jak wiadomo, hydrolaty mają krótką datę przydatności .

04

Hydrolat ten sprawdzi się także doskonale jako dodatek do pielęgnacji twarzy, zwłaszcza cery trądzikowej. Jedyną jego wadą jest to, że szybko się kończy, ale z drugiej strony i tak należy go zużyć szybko, w przeciągu kilku dni.

Całą kurację testowałam miesiąc. Poniżej możecie zobaczyć efekty. Niestety światło nie oddaje właściwego koloru, ponieważ moje włosy są ciemnobrązowe i nie mają rudawych refleksów. Największe przyciemnienie można zaobserwować przy skórze głowy.

wlasciwe2-horz

Ja jestem zadowolona z tego, co udało mi się osiągnąć. Wiem, że efekty są widoczne, bo wiele osób pyta mnie czy farbowałam włosy. Bardzo podoba mi się ten sposób, ponieważ bez zniszczeń można zmienić kolor. Oczywiście zmiana nie polega na całkowitej modyfikacji odcienia, ale jego delikatnym przyciemnieniu. Osoby, które chcą efekt zauważyć „już” zapewne nie zadowolą się tym sposobem. Trzeba uzbroić się w cierpliwość i powoli oczekiwać na efekty.

Co sądzicie o tego typu sposobach na przyciemnienie włosów?

Opracowała: Zakręcona na włosy

http://zakrecona-na-wlosy.blogspot.com/